Międzynarodowy Festiwal Tańca
IX Lądeckie Lato Baletowe
1-15 lipca 2007 r.

partner internetowy - TOMP Tomasz Jakubowski

Henryk Konwiński

Wywodzi się z Poznania i środowisko artystyczne tego miasta uformowało jego rozumienie sztuki i wrodzoną wrażliwość. W roku 1999 upłynęło 45 lat od chwili kiedy jako tancerz debiutował na scenie Teatru Wielkiego w Poznaniu. Pełne kwalifikacje zawodowe zdobył w Państwowej Szkole Baletowej w Warszawie.

W początkach swojej kariery, jako utalentowany solista tańczy z takimi gwiazdami baletu jak: Olga Sawicka, Barbara Karczmarewicz, Władysław Milon i Edmund Koprucki. Pracuje pod kierunkiem tak wyśmienitych baletmistrzów jak Feliks Parnel, Stanisław Miszczyk, Eugeniusz Papliński, Jerzy Gogół, Teresa Kujawa, Witold Borkowski, Conrad Drzewiecki, który ma duży wpływ na pojmowanie przez H. Konwińskiego tańca i współczesnej sztuki choreograficznej.

Zadebiutował jako choreograf w studenckim "Teatrze Nurt" , gdzie współpracując z reżyserem Januszem Nyczakiem zrealizowali prapremierę polską "Operetki" Gombrowicza. Te pierwsze próby choreograficzne potwierdzają jego twórczy talent w tej dziedzinie. Podejmuje współpracę z Telewizją Poznańską i Operą Bałtycką. Następnie osiada na Śląsku.

"Nocą Walpurgii" w "Fauście" Gunoda w 1971r. rozpoczyna Henryk Konwiński swoją niezwykle owocną współpracę z ówczesnym dyrektorem Opery Śląskiej Napoleonem Siessem. To przedstawienie pod kierownictwem muzycznym Napoleona Siessa i w choreografii H. Konwińskiego otrzymuje najwyższe ogólnopolskie oceny, a "Noc Walpurgii" została uznana przez krytyków za wybitną. Podobne oceny otrzymuje wkrótce "Aida" zrealizowana w tym samym zespole. Na scenie Opery Bytomskiej debiutuje jako choreograf pełnospektaklowym baletem "Stworzenie Świata" z muzyką A. Pietrowa. Objawi się również wtedy jako reżyser operowy - twórca cieszącej się powodzeniem przez długie lata melodramatycznej "Trawiaty" i demonicznej "Salome" , gdzie jak pisali krytycy: "demonstruje skalę swego sugestywnego talentu jako reżyser i choreograf obdarzony ogromną inwencją i bogactwem środków wyrazu".

Pierwszy okres pobytu w Bytomiu owocuje w podróże stypendialne i cenne laury w tym nagrodę na I Ogólnopolskim Konkursie Baletowym w Łodzi. Odbywa podróże do Addis Abeby i Hawany, gdzie spotyka się z Alicją Alonso. Przebywa na stypendium w Het Nationale Balet w Amsterdamie. W Nederlands Dans Theater (Haga), uczestniczy w pracach zespołu Bejarta w Brukseli, doskonali swój warsztat w Petersburgu i w Indiach (Delhi).

W 1978 r powraca do Poznania, by objąć kierownictwo baletu. Z tego czasu na szczególną uwagę zasługuje "Romeo i Julia" Prokofiewa z udziałem Olgi Kozimali w roli tytułowej.

W 1981r. wraca do Bytomia do Opery Ślaskiej i ten okres bytomski, przynosi wiele imponujących osiągnięć we współpracy z Napoleonem Siessem, którą przerwała nagła śmierć dyrektora w listopadzie 1986r. Mówi o nim: "Był to człowiek wspaniały, prawdziwy artysta, z którym można było "porywać się na wszystko". On zawsze czegoś szukał i zawsze ważył się na rzeczy, które wydawały się nie do spełnienia". Obecnie w dziesięciolecie współpracy z dyrektorem Tadeuszem Serafinem wpisane są tak ważne balety jak: "Ad Montes" do muzyki Wojciecha Kilara. Pisze się wtedy o nim: "Można Henryka Konwińskiego uznać za artystę wyjątkowego, który stał się zjawiskiem" a sam W. Kilar powiedział po premierze Ad Montes, że powierzenie Konwińskiemu swojej muzyki nie jest artystycznym ryzykiem i także, że ta choreografia pozwoliła mu usłyszeć swoją muzykę na nowo.

Znany jest też powszechnie z odpowiedzialności. To wiedzą wszyscy: Konwiński nigdy nie zawodzi. Nawet przy znikomej ilości prób potrafi kilkoma magnetycznymi dotknięciami scalić i ożywić spektakl, zarysować kontury postaci i napiąć efektowny finał z właściwym sobie taktem i elegancją. Jako choreograf i reżyser ma dar konsolidacji i mobilizacji energii, więc też wcale często okazuje się być przysłowiowym mężem opatrznościowym - i o tym w teatrach wszyscy wiedzą". Sam o sobie mówi: "Nie wziąłem się z nikąd, kiedy wyjechałem do Indii, studiowałem wiele technik hinduskiego tańca. W jednej z nich o nazwie chhau, szło mi gładko, bo poznałem ją wcześniej u Conrada Drzewieckiego. Wszystko więc opiera się na jakiejś bazie. Do tego dochodzi nasza wyobraźnia, wrażliwość i pracowitość. Patrzyłem i patrzę na artystów z szacunkiem, często patrzyłem z uwielbieniem na tych z którymi się zetknąłem w początkach mojej pracy na scenie. Był to Stanisław Miszczyk ze swoją romantyczną wizją "Jeziora łabędziego", Teresa Kujawa, i Eugeniusz Parnel, u którego zadebiutowałem w "Panu Twardowskim". Kiedy później przygotowywałem swojego "Twardowskiego" w Poznaniu, zdawałem sobie sprawę, że staję wobec ogromnego zadania. Przykładem dla mnie był także uczynny Władysław Milon. Wspaniały Edmund Koprucki, Ryszard Radek, a przede wszystkim Conrad Drzewiecki, który "zaraził" mnie choreografią. Dobrze. że w Bytomiu jest ciągle Olga Kozimala - Kliś, bo wszyscy, dzięki niej pamiętamy, że to pojedyncze Osoby tworzą wielki teatr i wielkie tradycje".

Według Henryka Konwińskiego najważniejsze jego choreografie to: "Stworzenie Świata, potem "Romeo i Julia" w Poznaniu, "Wariacje na temat Franka Bridge'a" Brittena, (pierwsza realizacja w Bytomiu potem w Warszawie w Teatrze Wielkim), "Epitafium na śmierć Szymanowskiego" , "Stabat Mater" , "W górę w dół" i "Ad Montes - Balety Tatrzańskie" do muzyki W. Kilara.

Jest dziś Henryk Konwiński choreografem i reżyserem potrafiącym uporać się z każdą materią muzyczną. Rytm, który nosi w sobie pozwala mu panować nad scenami w "Zemście Nietoperza" , "Balu w Savoyu" , "Kramie z Piosenkami" , czy "Zielonym Gilu" . Wszyscy wiedzą (w środowisku artystycznym),jak bardzo jest pomocny Konwiński innym reżyserom. Jak innymi spektaklami byłyby bez jego choreografii, czy scenicznego ruchu: "Skrzypek na dachu" , "Cabaret" , "Pocałunek Kobiety Pająka" , "Rocki Horror Schow" w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, czy "Evita" w Gdyni, "Kordian" i "Iwona Księżniczka Burgunda" w Sosnowcu, oraz "Krzesła" w Katowicach. Należy wspomnieć, że te trzy przedstawienia ("Kordian", "Iwona...", "Krzesła") zrealizował ze zmarłym niedawno, młodym, niezwykle utalentowanym reżyserem Zbigniewem Zasadnym.

Nikt nigdy nie policzył wszystkich jego realizacji, ale jest ich ponad sto. Tak wielki dorobek artystyczny stał się udziałem niewielu artystów a w przypadku Konwińskiego jest on możliwy dzięki talentowi, ogromowi włożonej pracy i ciągłemu wzbogacaniu swojej wiedzy artystycznej.

Oprócz sceny, wielką pasją Henryka są przyjaźnie, w których, jak sam mówi: "najbardziej ceni sobie wierność", następnie podróże po świecie i wyprawy w Tatry, w których za największe swoje osiągnięcie uważa zdobycie w 1996 roku Kościelca. Te tatrzańskie przeżycia i przemyślenia zostały zawarte właśnie w "Baletach Tatrzańskich - Ad Montes" do muzyki Wojciecha Kilara, min: słynnych utworów: "Preludium chorałowe" , "Kościelec" i "Krzesany" . Dzięki błyskotliwemu poczuciu humoru wiele jego dzieł scenicznych naznaczonych jest dowcipem, który Konwiński jako jeden z niewielu wprowadzał do choreografii już w latach siedemdziesiątych np. w telewizyjnym serialu "Alfabet rozrywki" w Poznaniu, Żywoty instrumentów" w Telewizji Katowice, czy polskiej premierze baletowej "Stworzenia Świata" A.Pietrowa. Z okazji jubileuszu pracy artystycznej w związku z trwającymi wtedy Dniami Henryka Konwińskiego, w wydanym z tej okazji przez Państwową Operę Śląską w Bytomiu obszernym folderze napisano: "Pana wielką wyobraźnię i głębię humanistycznego przekazu, giętkość, elastyczność, zdolność wchłaniania odmiennych kultur widać w kolejnych choreografiach, w ich pięknym języku, dialogu, który nie wymaga słow. Dopóki w Bytomiu jest Pan, Olga Kozimala, Janina Stankiewicz, możemy być spokojni o losy sceny, bo jeszcze po orbitach teatru i szkoły, którą Pan przez kilka lat artystycznie prowadził, krążą wspaniałe gwiazdy bytomskiej sceny jak: Elżbieta Mickiewicz, czy Kazimierz Cieśla i wiele innych ludzi z zespołu zaprzedanych teatrowi.

(Opracował Marek Stecko na podstawie: własnych źródeł, oraz wywiadu z Henrykiem Konwińskim drukowanego w miesięczniku "Śląsk" i biografii opracowanej i wydanej przez Operę Śląską w 1999r. z okazji 45 - lecia pracy artystycznej.)

----- powrót


sponsorhistoriaaktualnoscigaleriavideo
prasalinkigosciewarsztatydzieci
Copyright © 1999 Lądeckie Lato Baletowe Aktualizacja: 28.05.2007r.
----- Goscie