Międzynarodowy Festiwal Tańca
IX Lądeckie Lato Baletowe
1-15 lipca 2007 r.

partner internetowy - TOMP Tomasz Jakubowski



   Olga Sawicka

Wybitna polska balerina. Absolwentka studia baletowego przy Teatrze Wielkim w Poznaniu. W latach 1947-1949 występowała w Operze Poznańskiej. Jedną z jej pierwszych ról solowych była wówczas Śpiąca Królewna w balecie Od bajki do bajki Nedbala (choreografia: Jerzy Kapliński). Od września 1949 r. do stycznia roku 1953 związana była z Operą Śląską w Bytomiu, początkowo jako koryfejka, a od 1950 r. jako solistka baletu. Wystąpiła tam jako Zosia w balecie Cagliostro w Warszawie Maklakiewicza i tytułowa wykonawczyni w Złotej Kaczce Maklakiewicza (choreografie: Jerzy Kapliński), a także w roli Marii w Fontannie Bachczysaraju Asafiewa (choreografia: Jerzy Gogół).

Od lutego 1953 r. do końca roku 1961 była jedną z czołowych solistek Opery Warszawskiej, uznawana powszechnie za zjawiskowy talent baletowy. Tańczyła wszystkie główne role ówczesnego repertuaru: Swanildę, Julię, Odettę, Królową Podziemi, Amelię, Giselle i Królową Kamiennej Góry - w przedstawieniach Leona Wójcikowskiego (Coppelia Délibesa), Jerzego Gogóła (Romeo i Julia Prokofiewa), Stanisława Miszczyka (Jezioro łabędzie Czajkowskiego, Pan Twardowski Różyckiego i Mazepa Szeligowskiego), Konstantina Siergiejewa (Giselle Adama) i Aleksandra Tomskiego (Kamienny kwiat Prokofiewa). "Jest brylantem czystej wody - pisała o niej wtedy Tacjanna Wysocka - błyszczy i promieniuje. Talent Sawickiej jest właśnie promieniujący, sugestywny. Kiedy jest na scenie, na widowni zapanowuje jakaś specjalna cisza, emanuje od niej jakaś przedziwna czystość i prawda - są to cechy niewątpliwego talentu". W 1954 r. artystka wystąpiła też w filmie fabularnym Uczta Baltazara Jerzego Zarzyckiego, grając tam u boku Niny Andrycz.

Cytowana już Wysocka była uważną obserwatorką warszawskich lat kariery Olgi Sawickiej, dlatego warto przytoczyć kolejną jej refleksję z kart Dziejów baletu, gdzie czytamy: "Po balecie Romeo i Julia publiczność warszawska zrozumiała, że scena stołeczna jest w posiadaniu wielkiego talentu. Wystawienie baletu Czajkowskiego Jezioro łabędzie i wykonanie przez Sawicką roli Odetty opinię tę jeszcze mocniej utwierdziło, podniosło. Bo wydaje się, że Sawicka stworzona jest do wcielenia pierwszoplanowych postaci baletów Czajkowskiego. Pierwszą cechą charakterystyczną tancerki jest szczerość i liryzm w skali najszerszej: od beztroskiej radości (Swanilda) poprzez smutek i dziewczęcą tęsknotę (Odetta) do głębokiego tragizmu (Julia). Druga jej cecha to muzykalność, dzięki której interpretuje ona bezbłędnie całą melodyjność muzyki Czajkowskiego, odzwierciedlając w geście, mimice, w każdym nachyleniu głowy jej najsubtelniejsze odcienie. Cecha trzecia to wyjątkowo piękne i harmonijne warunki zewnętrzne, ujmujące i zniewalające widza. A wszystko to dałoby się określić, zamknąć w jednym słowie: talent. Tak, młody, piękny, rzadko spotykany talent".

W roku 1956 komunistyczna Polska otworzyła się nieco na świat, co zapoczątkowało całą serię wojaży zagranicznych artystki. Pierwsze zaproszenia na występy gościnne Olga Sawicka otrzymała z Helsinek, a następnego roku także ze Sztokholmu i Oslo; tańczyła tam fragment Romea i Julii oraz Adagio Odetty z Jeziora łabędziego, stając się prawdziwym odkryciem dla skandynawskiej krytyki i publiczności. "Dziewczyna, która cała jest poematem" - pisano o niej w Helsinkach. Rok 1958 przyniósł z kolei artystce stypendium w Paryżu, gdzie studiowała taniec klasyczny u słynnych pedagogów: Lubov Egorovej i Victora Gsovsky'ego. Na zaproszenie Serge'a Lifara wzięła też tam udział w galowym koncercie baletowym w Salle Pleyel, tańcząc ze swym partnerem Stefanem Wentą obok gwiazd Opery Paryskiej. Zaowocowało to zaproszeniem artystki na gościnne występy z francuską grupą Étoiles de Paris, złożoną przez znanego tancerza Milorada Miskovitcha. Podróżowała z tym zespołem po Francji, Niemczech i Szwajcarii, tańcząc w programach koncertowych partie Odetty i Julii, a w Monte Carlo wystąpiła w wieczorze galowym obok najsłynniejszych wówczas balerin zachodnioeuropejskich: Margot Fonteyn i Ivette Chauviré. Wszędzie artystce towarzyszyło gorące przyjęcie publiczności i znakomite recenzje.

Wiosną 1959 r. Olga Sawicka znów powróciła do Monte Carlo i Paryża, ale tym razem z całym baletem Opery Warszawskiej, jako Amelia w Mazepie. "Trzeba zobaczyć Olgę Sawicką - pisał recenzent paryskiego "Le Figaro" - poezję, która stała się tańcem, tancerkę o technice tak doskonałej, że się o niej zapomina, poruszającą się w przestrzeni jak Sylfida Teofila Gautier". Inny krytyk na łamach "Le Carréfour" dodawał: "Bardzo wielka tancerka: Olga Sawicka. Liryczna, niezwykle harmonijna, skupiona i jednocześnie pełna ekspresji, mająca najpiękniejsze w świecie ramiona, płynność, słodycz, muzykalność. Powinna ona dać się porwać przez któryś z wielkich zespołów: Balet Bolszoj w Moskwie, Sadler's Wells w Londynie lub Grand Opéra w Paryżu". Nie dała się jednak porwać żadnemu z tych zepołów. Powróciła do Warszawy i latem tego samego roku, wraz ze Stanisławem Szymańskim i Bogdanem Bulderem, reprezentowała Polskę na VII Światowym Festiwalu Młodzieży w Wiedniu. Ale w 1960 r. pojechała też do Moskwy - na stypendium mistrzowskie w Teatrze Bolszoj. Również tam zyskała wysokie uznanie, otrzymując (z partnerem Feliksem Malinowskim) propozycję gościnnego udziału w partii tytułowej Giselle w moskiewskiej inscenizacji, a w ślad za tym wystąpiła w tej roli gościnnie w Tbilisi, Erewaniu i Wilnie.

Ujmująca indywidualność artystyczna baleriny zyskała jej także sławę i popularność u publiczności w kraju, ale zagraniczne sukcesy wzbudzały też niechęć i intrygi środowiskowych zazdrośników. Zniechęciło to w końcu balerinę do dalszej pracy w Warszawie. Kiedy więc na przełomie 1961 i 1962 r. dyrektor Bohdan Wodiczko reorganizował zespoły Opery Warszawskiej, zwalniając wszystkich artystów, a zaraz potem angażując wybranych na nowo już pod firmą Teatru Wielkiego, Olga Sawicka nie podpisała przygotowanej dla niej umowy. Ponownie, teraz jednak prywatnie wyjechała na dwa lata do Paryża, gdzie uczestniczyła w występach estradowych i brała udział w programach Telewizji Francuskiej.

Po powrocie do kraju artystka nie chciała się już wiązać ze scenę warszawską. W 1963 r. została primabaleriną Opery Poznańskiej i występowała tam nieprzerwanie do 1974 r., ściągając na przestawienia swoich fanów z całego kraju. Powrót artystki do Poznania zbiegł się z objęciem tam dyrekcji baletu przez Conrada Drzewieckiego, który zapoczątkował wtedy w Operze Poznańskiej swój najciekawszy okres twórczy. Olga Sawicka powtórzyła tam swój sukces w roli Julii (tym razem w przedstawieniu Witolda Borkowskiego) oraz w partii tytułowej Giselle. "Sądzę - komentowała poznańskie przedstawienie Wysocka - że partia Giselle jest życiową rolą Olgi Sawickiej. Jest w niej czarująca, wzruszająca, urzekająca. I inteligentna. Akt I kończy się sceną obłąkania. (...) W tej scenie Sawicka była tak prosta, tak szczerze zawiedziona, tak bezbronna i skrzywdzona, iż osiągnęła wyżyny sztuki. (...).To balerina-étoile godna tańczyć ten najznakomitszy balet epoki romantyzmu". I tańczyła tę partię wiele razy, w Poznaniu i podczas występów zespoła za granicą, ale też odnosiła sukcesy w pokrewnych rolach: Odetty-Odylii w Jeziorze łabędzim oraz w głównym solo Les Sylphides według Michaiła Fokina.

W Operze Poznańskiej występowała także w nowych choreografiach Conrada Drzewieckiego, jako: czołowa solistka w balecie Valses nobles et sentimentales i La Valse do muzyki Ravela oraz w Błękitnej rapsodii Gershwina, Taglioni w Pas de quatre do muzyki z Rusłana i Ludmiły Glinki, Ofelia i Julia w Improwizacjach do Szekspira z muzyką Ellingtona i Szostaka, Muza w Muzyce uroczystej do muzyki Haendla, tytułowa bohaterka Ognistego ptaka Strawińskiego, a wreszcie jako główna solistka w Divertimencie do muzyki Bartóka, w Adagietcie z V Symfonii Mahlera i w balecie Les Biches Poulenca. Wielokrotnie tańczyła też na czele poznańskiego zespołu podczas występów gościnnych we Włoszech (1968, 1970, 1972, 1973), w Strasburgu (1969) i Budapeszcie (1971).

Osobowość artystyczna Olgi Sawickiej była czymś niepowtarzalnym w balecie polskim. Do legendy przeszła jej niezwykła uroda sceniczna, piękna sylwetka, talent liryczny i predyspozycje aktorskie, wspaniała technika, lekkość, zwiewność, wdzięk i naturalność tańca. Była wprost stworzona do ról w repertuarze romantycznym, które wykonywała z ogromną gracją, czarem i wyrazistością.

Balerina pożegnała się ze sceną w 1974 roku . Przez kolejny sezon była jeszcze kierownikiem baletu w poznańskim Teatrze Muzycznym, ale szybko zrezygnowała z tej funkcji, wycofując się z czynnego życia artystycznego. Pozostała jednak wierna baletowi i swemu poznańskiemu teatrowi, śledząc zawsze jego kolejne premiery, ale już tylko jako honorowy widz tamtejszego Teatru Wielkiego. Pojawienie się Olgi Sawickiej na widowni wzbudza tam zawsze serdeczne zainteresowanie tych wszystkich, którzy wciąż pamiętają wspaniałe kreacje sceniczne wybitnej baleriny. Od kilku lat artystka przyjeżdża również w lipcu do Lądka Zdroju jako gość specjalny międzynarodowego festiwalu tańca "Lądeckie Lato Baletowe"; wciąż piękna, elegancka, życzliwa młodzieży baletowej i pełna osobistego uroku - chętnie dzieli się swym doświadczeniem artystycznym i bogatymi wspomnieniami primabaleriny. Wielka Dama Polskiego Baletu!

Paweł Chynowski

<< powrót


sponsorhistoriaaktualnoscigaleriavideo
prasalinkigosciewarsztatydzieci
Copyright © 1999 Lądeckie Lato Baletowe Aktualizacja: 28.05.2007r.
----- Goscie